Forum Akademia Medyczna we Wrocławiu Strona Główna Akademia Medyczna we Wrocławiu
...::Forum ratowników medycznych Akademii Medycznej we Wrocławiu::...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czytajcie ratownicy !!!!!

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Akademia Medyczna we Wrocławiu Strona Główna -> ..::Z prasy::..
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nielekki
Moderator



Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wieluń

PostWysłany: Pon 16:45, 13 Lut 2006    Temat postu: Czytajcie ratownicy !!!!!

Żeby pogotowie naprawdę było ratunkowe i tańsze.

Wypadek! Na VIII piętrze warszawskiego wieżowca młody człowiek bawi się w chemika i powoduje wybuch. Poharatana klatka piersiowa, urwana dłoń, krwi ze dwa wiadra na ścianach i podłodze. Pogotowie!

Zespół ratowniczy

Dyspozytorka po dokładnym wypytaniu dzwoniącego, czy ranny aby na pewno jest ranny i czy to nie dowcip, wysyła zespół ratowniczy w składzie: pan Józio, kierowca, pani Hania, filigranowa pielęgniarka, lat 50, pan Zenek, dobrze odżywiony lekarz okulista dorabiający w pogotowiu do chudej lekarskiej pensji, oraz nazywany sanitariuszem Andrzej, trzeba trafu świeżo upieczony ratownik medyczny.

Pod domem pan Józio jara sobie papieroska, bo jego rola to przyjechać i wrócić tak, żeby nikogo nie zabić i samemu nie zostać zabitym. Czeka, aż cała ekipa sprawdzi, co i jak. Winda nie działa, trzeba więc dygać na butach. Na VI piętrze odpada pąsowy na pysku pan doktor, co i tak jest osiągnięciem, że wtaszczył tak wysoko swoje, że wtaszczył tak wysoko swoje 120 kilogramów. Pozostała dwójka melduje się w mieszkaniu. Pani Hania szybko wydaje dyspozycje Andrzejowi, żeby wkłuł się, gdzie ma się wkłuć, zdefibrylował pacjenta, bo ona nie za bardzo w tej technice, no i trzeba przygotować nosze, a przecież słaba kobieta nie będzie się babrać przy fizycznej robocie. Po pięciu minutach dociera pan doktor, ale jak widzi urwaną rękę, to wymiotuje i postanawia wrócić do karetki. Nie ma mu się co dziwić - do tej pory spoglądał tylko w oczy. Klienta trzeba znieść z tego VIII piętra, ale przecież pani Hania dostanie ruptury, jak weźmie nosze na plecy, trzeba zatem uprosić pana Józia, żeby był łaskaw. I, co za ulga, on jest łaskaw. Jakoś się udaje i klient nie umiera po wizycie pogotowia ratunkowego w opisanym składzie. Robotę odwala ratownik Andrzejek ryzykując własną wolnością, bo gdyby co, to nie wiadomo, czy miał prawo udzielać pomocy.
Przerysowane? Niedużo. Tak się dzieje codziennie. Pełna obsada karetek, w których z trudem znajduje się miejsce dla pacjenta, lekarze o specjalizacji dalekiej od medycyny ratunkowej, wrażliwi na widok krwi jak dzieci, starszawe pielęgniarki z trudem pokonujące cztery schodki i jeden facet, który potrafi robić, co trzeba. Nie naśmiewamy się, broń Boże, z sytuacji, gdy ludzie tak się męczą, żeby jeszcze trochę grosza zarobić. Tylko myślimy tak sobie, że chyba nie o to chodzi.

Ludzie, których nie ma

Nie takie historyjki usłyszeliśmy na spotkaniu z kilkoma ratownikami medycznymi. To interesujące doświadczenie - spotkać się z ludźmi, których nie ma...
To znaczy formalnie są, bo ratownik medyczny jest wyszczególniony w rejestrze średnich zawodów medycznych. Ale w praktyce jak gdyby go nie było, brak jest bowiem przepisów wykonawczych dla tego zajęcia, co oznacza, że w zasadzie nic mu nie wolno robić koło potrzebującego pomocy człowieka. Leży gość i krwawi, a na dodatek nie oddycha? Może zastrzyk albo masaż serca? Użycie specjalistycznego sprzętu do ratowania życia? Ratownik akurat to umie, nawet całkiem nieźle, i mógłby wziąć się szparko do roboty, bo do tego był szkolony. Ale może to zrobić dopiero wtedy, gdy te czynności ma wyszczególnione w umowie o pracę w rozdziale „zakres obowiązków". Te określa kierownik jednostki medycznej, czyli dyrektor pogotowia albo szpitala. Jak mu się zachce i jak weźmie na siebie ewentualną odpowiedzialność prawną za poczynania ratownika.
Ratownicy medyczni pracują więc dzisiaj albo właśnie w pogotowiu ratunkowym, albo na szpitalnych oddziałach ratowniczych (SOR). I w każdym z tych miejsc są traktowani jak pariasi. Owszem, jeżdżą w karetkach i odwalają często całą robotę, ale za najniższe stawki. Dość powiedzieć, że za godzinę pracy w karetce lekarz dostaje 25 zł za godzinę, pielęgniarka - 12 zł, a ratownik - 4,5 zł (dane z Krakowa). To już lepiej by mu było mać w McDonaldzie za 5 zł za godzinę. Hamburger przynajmniej nie będzie agresywny, co zdarza się pacjentom. W SOR-ach najczęściej robią za wózkowych sanitariuszy, oczywiście z poborami znacznie niższymi od pielęgniarek. Same SOR-y też nie maja się najlepiej, skoro miało ich być w całym kraju około 250, a jest 120, i na dodatek rysuje się przed nimi perspektywa zamykania, bo nie wystarcza na nie pieniędzy. Zdaniem prof. Juliusza Jakubaszko, prezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, pieniędzy jest tyle, ile trzeba, tylko są źle rozdzielane.

Religa odwleka
Zgodnie z projektem ustawy o ratownictwie medycznym ratownicy medyczni mieli być wsparciem dla służby zdrowia. Pierwszy projekt powstał w 2001 r. w czasach minister Cegielskiej. I owszem, uchwalono ją, ale wprowadzenie czym prędzej zawieszono, bo okazało się, że to będzie zbyt dużo kosztować. Nikt nie wspominał o kolosalnych oszczędnościach, jakie przyniosłoby wdrożenie ustawy w życie. Ustawa miała wejść w życie l stycznia 2007 r. I oto pan minister Religa w listopadzie zakomunikował, że ustawa ta nie odpowiada obecnym czasom („Polsat", 9 grudnia). Oznacza to, że ustawa będzie przygotowywana od nowa, co znowu odwlecze jej stosowanie. Oczywiście chętnie wierzymy tak zacnemu ministrowi, lecz paskudny nasz charakter każe zapytać, czy aby na pewno chodzi o to, że dotychczasowy kształt ustawy jest tak do kitu, że trzeba go poprawiać? Mamy bowiem pewne podstawy, by twierdzić, że za utrudnianiem wejścia do gry ratowników medycznych stoi również partykularny interes dwóch grup zawodowych: lekarzy i pielęgniarek.
Co się stanie, jeżeli ustawa określi, że w karetce pogotowia może jeździć tylko dwóch ratowników, przy czym jeden z nich jako kierowca? Nic, poza tym, że trzeba będzie znacznie zredukować zatrudnienie lekarzy w pogotowiu i tym samym zabrać im możliwość dorabiania. Niepokój prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Konstantego Radziwiłła jest z tego punktu widzenia w pełni uzasadniony: To bardzo niedobre rozwiązanie. W Polsce od lat obowiązuje zasada, że w karetce pracuje lekarz, bo tylko on może zajmować się leczeniem. Dlatego pacjent w ciężkiej sytuacji może czuć się zagrożony. To niezły chwyt - delikatnie zasugerować ludziom, że będą umierali w karetkach, jeżeli tam nie będzie lekarza. Prezes Radziwiłł zdaje się zapominać o tym, że karetka nie służy do leczenia pacjenta, lecz ma dowieźć go w możliwie najlepszym stanie do szpitala, gdzie dopiero zostanie oddany w ręce lekarza.

Lekarz zredukowany

Praktyka wykazuje, że w karetce lekarz wykorzystuje 3-5 proc. swojej wiedzy, bo na więcej nie ma możliwości. Oczywiście, w pogotowiu lekarz być powinien, ale na wypadek zdarzeń szczególnych, kiedy zachodzi potrzeba segregacji ofiar katastrofy do odpowiedniej pomocy. Przy czym powinien to być lekarz specjalista medycyny ratunkowej, a nie okulista, stomatolog czy pediatra. Gdyby karetki były obsadzone przez ratowników, może ludzie nie wykorzystywaliby wezwań jako okazji do wypisania recepty. A jeżeli zredukowano by tak znacznie lekarskie etaty w większości samochodów z krzyżykiem, to służba zdrowia zaoszczędziłaby kilkanaście ładnych milionów złotych. Tylko gdzie by zarabiali kasę lekarze?
- Na całą Warszawę wystarczyłoby pięciu lekarzy w pogotowiu, a i to, zapewniam, mogliby się nudzić - zakomunikował nam specjalista medycyny ratunkowej, który wie raczej, co mówi, skoro pracował i w Polsce, i w USA.
Do tej pory wykształcono w Polsce 7000 ratowników medycznych. Nie mamy pojęcia, ile to kosztowało, ale można domniemywać, że niemało. I jak na razie błoto, w które wyrzucono tę całą forsę, ma się kwitnąco. Niektórzy z nich dają się wykorzystywać za śmieszne pieniądze, a niektórzy, co zrozumiałe, wyjeżdżają tam, gdzie władze są rozsądniejsze niż u nas, o co zresztą nietrudno.

Materiał: Tygodnik NIE


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
starosta emeryt
Administrator



Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 17:23, 13 Lut 2006    Temat postu:

Nielekki ty ja zwykle jak juz jakis temat szarpniesz to na maxa Very Happy Szkoda, że barkuje mi teraz czasu aby przeczytać dokładnie i odp :/

Wiesz pierwszy raz od kilku tygodni kupiłem sobie i czytam WyborcząSmile
Konieć z biedą i nędzą Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nielekki
Moderator



Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wieluń

PostWysłany: Pon 17:26, 13 Lut 2006    Temat postu:

Noo temacik jest bardzo fajny, zachecam do czytania i komentowania Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
niki
Moderator



Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 193
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 8:17, 17 Lut 2006    Temat postu:

Kurde jaka opowiastaka . . . nie wiem czy to tak do końca prawda . . w sumie bieda jest Smile wiadomo że bylo kto jeździ w karetce (nikogo nie obrażając oczywiście - gdzieś doświadczebie trzeba nabyć ). Fajny artykuł ale długi

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
starosta emeryt
Administrator



Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 23:36, 18 Lut 2006    Temat postu:

Ale pokazuje wszystko dogłębnie! Bardzo mi się ta opowistaka podoba i mam nadzieję, że nielekki wyszuka takich więcej. Co do realności tej opowiaski nie będę polemizował, bo to nie jest istotne, ale ważne, że się mówi o tym, że jest do d...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
niki
Moderator



Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 193
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 8:41, 19 Lut 2006    Temat postu:

z jednej strony dobzre ale poczekaj aż ty wejdziesz do systemu Smile Spójrzmy prawdzie w oczy jak nadal dawać będziemy 20 milionw na budowe świątyni a nie na ratownictwo to lepiej nie będzie . . . Pozdro dlaBraci Kaczyńskich

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
starosta emeryt
Administrator



Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 10:53, 19 Lut 2006    Temat postu:

Poza tym z 20 mln na Świątynię Opatrzności był pewien kłopot, bo zgodnie z ustawą o finansach publicznych nie wolno wspierać budżetowymi pieniędzmi inwestycji kościelnych. Zauważyli to posłowie SLD.

Zwolennicy poprawki z PiS argumentowali, że chodzi o wsparcie instytucji kultury, bo w ramach świątyni powstaną muzea historyczne. Przypominali, że zgodnie z ustawą o stosunku państwa do Kościoła katolickiego można wspierać inwestycje kościelne i sakralne, jeśli są dobrami kultury. Senat powołał się też na ustalenia Sejmu Czteroletniego, który w 1791 r. zadecydował o powstaniu świątyni będącej wotum dziękczynnym za uchwalenie Konstytucji 3 maja. Żeby nie było żadnych wątpliwości, Senat zapisał dotację dla świątyni jako dotację "na ochronę dziedzictwa narodowego, w tym wydatki w ramach projektu budowy Świątyni Opatrzności Bożej".

Więcej na ratownictwo
Nie ma aż tak źle bo jest trochę więcej kasy dla nas! Smile
Jedną z najważniejszych przyjętych poprawek jest 70 mln zł na system ratownictwa medycznego. Stracą na tym jednak lekarze, bo mniej pieniędzy będzie na ich staże podyplomowe. Pozostałe środki mają pochodzić ze zmniejszenia rezerwy Ministerstwa Zdrowia na leczenie osób bez ubezpieczenia.

PS
Nie boję się wejść do systemu- to niech system boi się mnie Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nielekki
Moderator



Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wieluń

PostWysłany: Sob 12:31, 25 Mar 2006    Temat postu:

starosta napisał:

Zwolennicy poprawki z PiS argumentowali, że chodzi o wsparcie instytucji kultury, bo w ramach świątyni powstaną muzea historyczne. Przypominali, że zgodnie z ustawą o stosunku państwa do Kościoła katolickiego można wspierać inwestycje kościelne i sakralne, jeśli są dobrami kultury. Senat powołał się też na ustalenia Sejmu Czteroletniego, który w 1791 r. zadecydował o powstaniu świątyni będącej wotum dziękczynnym za uchwalenie Konstytucji 3 maja. Żeby nie było żadnych wątpliwości, Senat zapisał dotację dla świątyni jako dotację "na ochronę dziedzictwa narodowego, w tym wydatki w ramach projektu budowy Świątyni Opatrzności Bożej".
Razz


Tylko sie człowiek wkur.............. jak czyta o czymś takim. Jak bysmy mieli mało kosciołów, a kler nie miał gdzie pracować .....
szkoda klawiatury.......


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wesil
Początkujący



Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Bodzanów/Wrocław

PostWysłany: Nie 23:51, 30 Kwi 2006    Temat postu:

jesli chodzi o kosciół i kler to coraz częściej mają one nie wiele wspolnego z wiarą i Bogiem, po prostu znalazł sie koleny sposób na niezłe pieniązki Neutral a wracając do histryjki o ratownictwie to niestety ale wiezre w takie sytuacje Sad najlepszy tego przykład : ostatnio karetka wezwana do ledwo żywej, wymiotującej dziewczyny do akademika na biskupinie.... o 4.00 w nocy. Karetka powinna dojechać w ok 5 max 10 min. no i przyjechała........ po ponad pół godzinie ale w karcie oczywiście zapisane jest 6 min. pomylony jest wiek pacjentki ( w sumie tylko o 4 lata ) Przykro to stwierdzam jako przyszły ratownik ale na dzień dzisiejszy to w Polsce nie ma odpowiedniego nawet podejścia służb medycznych.... totalne olewatorstwo, niechlujstwo, bylejakość i nie ma co zwalać na brak kasy. Po prostu dopuki nie zmieni sie mentalność ludzi nawet nie chce słyszeć o narzekaniach na brak funduszy. Kasa to jedno i jest ważna ale podejście do pacjenta jest naganne !!! Inna sytuacja : W barze koleś ok 60 lat walnął głową o lade i stracił przytomność, zalał sie krwią, na placu grunwaldzkim - pogotowie przyjechało po prawie 50 minutach, na pytanie czemu tak długo lekarz odpowiedział "żeby go nie wkurwiać, bo sam poda Ci pawulon jak trafisz na niego w ambulansie" . Mi sie to w głowie nie mieści.... po prostu brak słów Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Akademia Medyczna we Wrocławiu Strona Główna -> ..::Z prasy::.. Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin